Za oknem robi się coraz ładniej. Można by nawet pomyśleć “Płaszczyk? Po co na taką pogodę?”. Oj, ja już się przekonałam, że bardzo, ale to bardzo się przydaje – szczególnie wieczorami. Bo ta nasza pogoda trochę zdradziecka jest a jak się ma dziecko w żłobku, to już w ogóle pilnuje się 1000x bardziej, żeby tylko się nie przeziębić. Jak jeszcze wybierzecie sobie cieńszą płaszczówkę, to jestem przekonana, że taki ciuch posłuży Wam do jesieni :)

Skąd taka zmiana? Szyję głównie dla Tadka, to fakt, ale powrót do pracy sprawił, że odżyła we mnie potrzeba posiadania nowych ciuchów, szczególnie tych bardziej eleganckich. Wiadomo, jak to jest, gdy ma się dziecko – niezależnie od domowego budżetu to potrzeby malucha przebijają się na pierwsze miejsce a nam mamom ni stąd ni zowąd ciuchy ulubionych marek nagle wydają się jakieś takie mniej interesujące. No, ale koniec z tym. Przynajmniej w moim kąciku szyciowym! Na pierwszy ogień idzie płaszczyk, ale przygotowuję dla Was (no i dla siebie, of course) ołówkową spódnicę i elegancką bluzkę bez rękawów :) Mam nadzieję, że te propozycje Wam się spodobają i oprócz szycia dla Waszych bąbli, machniecie od czasu do czasu też coś dla siebie.

Tym bardziej, że to naprawdę nie jest trudne. Na słowo “płaszcz” można dostać gęsiej skórki, mi też wydawało się to zbyt skomplikowane, jak na moje obecne umiejętności. Ale to praktyka czyni mistrza, nie możemy się zatrzymać na czapkach i pumpach dla niemowlaka :) Dlatego warto z każdym nowym projektem przemycać naukę nowych krawieckich umiejętności. Specjalnie wybrałam model z “Szycia krok po korku”, które prezentuje te łatwiejsze do uszycia rzeczy, na dodatek całkiem znośnie opisane. Chociaż przyznam Wam szczerze, że nad niektórymi opisami naprawdę załamuję ręce – tak, ja też czasem potrzebuję, żeby mi ktoś coś łopatologicznie wytłumaczył! Od czego jednak jest kombinowanie :) I ile można się przy okazji nauczyć!

Czy się bałam? Mega! Jeszcze nie szyłam takich kieszeni, nie wykańczałam dekoltu odszyciem i nie testowałam ściegu krytego na mojej maszynie – same nowości. Ale nie było tak źle – obawy zdecydowanie się nie sprawdziły. A w szafie wylądował naprawdę fajny, wiosenny uszytek. No i eksploatowałam porządnie moją nową maszynę, o której niebawem też Wam trochę napiszę (chciałam jednak ją przetestować na rożnych projektach – powiem tylko, że miłość trwa :)).

Na końcu tradycyjnie prezentacja gotowego ciucha i… niespodzianka dla Was :) A tymczasem zabieramy się do pracy!

CZEGO NAM POTRZEBA?

  • Burda Szycie krok po kroku (nr 2/2015)
  • 2mb tkaniny (ja kupiłam flausz)
  • fizelina z klejem
  • nici
  • szpilki
  • nożyczki
  • kredka / mydełko krawieckie

INSTRUKCJA KROK PO KROKU

  1. Na samym początku zabieramy się do odrysowania wykroju. Ja na papier nanoszę od razu zapasy na szwy i podwinięcie – taki gotowy wykrój ląduje potem w moim segregatorze. Elementy wykroju układam na materiale i wycinam. Uwielbiam mój nożyk krawiecki, ale w tym przypadku o wiele lepiej cięło mi się nożyczkami, możne za słabo dociskałam? Trzeba iść na siłkę chyba :) A wracając do tematu – wyniku całej operacji powinniśmy mieć 5 elementów płaszcza (tył, 2x przód, 2x rękawy ), 3 części odszycia i dwie kieszenie. Bardzo ważne! Pamiętamy o wszystkich elementach i znacznikach na wykroju – punkty styczne dla rękawów, miejsca kieszeni i zaszewki zaznaczamy na materiale.
  2. Wszystkie krawędzie płaszcza, po których będziemy szyć odszycie wzmacniamy paskiem fizeliny (jak na rysunku). Ja kupiłam taką w wersji termo – wystarczy wyciąć, zaprasować i gotowe :)
    plaszcz_fizelina
  3. Zaczynamy od zaszewek. Zginamy materiał według zaznaczonych linii, spinamy szpilkami i przeszywamy na maszynie od dekoltu do końca zaszewki. Na końcu nie ryglujemy szwu (czyli po prostu nie zabezpieczamy maszynowo przed pruciem, najczęściej ściegiem wstecznym) a wiążemy na supeł dwie nitki, które nam zostały. Zaszewki porządnie rozprasowujemy do środka (zgięte w stronę klatki piersiowej, nie pach).

  4. Teraz bierzemy się za kieszenie. Ja zaczęłam od obrzucenia wszystkich krawędzi ściegiem owerlokowym. Następnie górną krawędź zginamy w wyznaczonym miejscu na zewnątrz (będziemy ją wywracać) i przeszywamy ściegiem prostym po bokach. Przed wywinięciem przycinamy narożniki – dzięki temu wywinięty materiał będzie się nam lepiej układał. Kieszeń zaprasowujemy. Można też (ale nie trzeba) przeszyć górną krawędź kieszeni, ja tak zrobiłam, bo po prostu taka bardziej mi się podoba ;) Kieszeń przypinamy w oznaczonym miejscu na przednich częściach płaszcza i przyszywamy ręcznie albo wąsko na maszynie – ja wybrałam tę drugą opcję z użyciem stopki do wszywania zamków i uważam, że efekt jest ok, chociaż przyznam, że na pewno ręcznie wszyta wyglądała by jeszcze fajniej. Może przy następnym płaszczyku (a mam w planach) wygospodaruję więcej czasu? :)

  5. Szwy ramion i szwy boczne przeszywamy ściegiem prostym. Obrzucamy ściegiem zygzakowym albo owerlokowym i zaprasowujemy. Ja w pośpiechu zapomniałam o wcześniejszym obrzuceniu krawędzi a zdecydowanie bardziej polecam to rozwiązanie, chyba, że będziecie chciały przyciąć szwy (1,5cm zapasu to jednak sporo), wtedy wiadomo – nie ma to większego sensu.
  6. Przyszedł czas na wykończenie dekoltu odszyciem. Co to w ogóle jest? Odszycie przygotowujemy kopiując mniejszą część danego wykroju zachowując linię dekoltu (i w tym przypadku przednich krawędzi). Potem te elementy zszywamy z ciuchem właściwym, wywijamy do wewnątrz i zaprasowujemy. Na pewno spotkałyście się z takim wykończeniem w bluzkach, żakietach czy płaszczach właśnie. Na początku przyszłego tygodnia newsletterowiczkom podeślę kilka fajnych linków, jak ten temat ogarnąć :)
    Jak to wyglądało w przypadku płaszcza? W tym modelu mamy trzy elementy, które najpierw zszywamy ze sobą ściegiem prostym, przycinamy i rozprasowujemy szew. Na koniec obrzucamy jeszcze zewnętrzną (czyli tą, której nie będziemy przyszywać) krawędź ściegiem owerlokowym.

    Tak przygotowany element kładziemy na płaszczyku, jak na zdjęciu – zewnętrznymi stronami do siebie. Spinamy szpilkami na całej długości. Całość przeszywamy ściegiem prostym.

    odszycie_zblizenie

    odszycie_plaszcza

     

  7. Zanim wywiniemy odszycie podcinamy rogi w narożnikach i na łukach wycinamy “trójkąciki”, dzięki czemu materiał będzie się nam ładnie układał. Wszystkie szwy porządnie rozprasowujemy.
    podciecie_naroznikapodciecie_szwu
  8. Jako, że flausz jest dość opornym materiałem a burdowy wykrój zakłada dość niewielki fragment materiału przy karku, postanowiłam przeszyć sobie całość ściegiem prostym wzdłuż krawędzi. Żeby to zrobić, trzeba spiąć krawędzie szpilkami i z wykorzystaniem stopki do wszywania zamków (pozwala na zachowanie niewielkiej odległości od krawędzi) przeszywamy wszystko.
    przeszycie_odszyciaprzeszycie_gotowe
  9. Płaszczyk prawie gotowy. Teraz kolejna część, której chyba naprawdę się bałam, bo jeszcze nigdy, ale to nigdy nie szyłam na maszynie ściegiem krytym. Potrzeba do tego specjalnej stopki (w niektórych maszynach jest w zestawie, osobno kosztuje kilkanaście złotych), której sama instrukcja przyprawiała mnie o białą gorączkę :D Chodziło głównie o sposób zginania materiału. Wzięłam więc testowe skrawki i zanim zaczęłam szyć na płaszczu, poćwiczyłam kilka ściegów na resztkach z wycięcia flauszu. Klucz to zachowanie odpowiedniej odległości zagięcia, jeśli zagniemy materiał za szeroko szew nie “chwyci” potrzebnego kawałka materiału, jeśli za wąsko, możemy przeszyć się na drugą stronę płaszcza (a w końcu ma być kryty, więc nie o to chodzi :P). Stopka trochę ułatwia sprawę, ale naprawdę polecam poćwiczyć to składanie przed przystąpieniem do pracy. Dobra wiadomość jest taka, że jak już złożycie odpowiednio materiał (tak, jak na pierwszym zdjęciu), reszta to bułka z masłem :)
    Tym ściegiem szyjemy dolną krawędź płaszcza. Zanim zaczniemy, na dole rozkładamy odszycie, które również podwiniemy. Całą dolną krawędź szyjemy ściegiem krytym a na sam koniec dolną część odszycia zginamy z powrotem do wewnątrz i przyszywamy do płaszcza ręcznym ściegiem krytym.

    scieg_kryty_zlozenie

    scieg_kryty_przypiecie

    scieg_kryty_na_dole_plaszcza

  10. Jeszcze tylko rękawy i gotowe! Standardowo – składamy, szyjemy wzdłuż krawędzi ściegiem prostym, obrzucamy szwy i zaprasowujemy. Podwijamy rękawy i na wolnym ramieniu przeszywamy ściegiem prostym.
    Tak przygotowane rękawy wpinamy do płaszcza, pamiętając o punktach stycznych zaznaczonych na materiale. Przeszywamy ściegiem prostym, obrzucany szwy i już!
    rekaw_plaszcza

GOTOWE!

Tradycyjnie na koniec prezentacja uszytku. Cóż, wiem, że modelką nie zostanę! Albo mój mąż fotografem :D Mimo wszystko ciuch pokazać trzeba – oto i on! Przyznam szczerze, że jestem bardzo zadowolona z efektu i chyba sprawię sobie jeszcze jeden, tym razem w bardziej stonowanym kolorze.

Najfajniejsze jest w nim to, że jest bardzo, ale to bardzo uniwersalny. Będzie pasował do eleganckiego zestawu do pracy tak samo dobrze, jak do dżinsów i trampek. I to jest naprawdę fajne!

plaszcz_przod

plaszcz_tyl

plaszcz_bok plaszcz_ kieszen_plaszcza plaszcz_rekaw

Wpis powstał w ramach współpracy z marką Daniel Wellington.

***
Mam nadzieję, że podobał Ci się ten wpis :)
Jeśli chciałabyś zostać tu na dłużej obserwuj mój Instagram
Wtedy na pewno nic Cię nie ominie :)
Zapraszam Cię też do grupy na FB - Mamy Szyją!