Zdarza mi się obserwować mojego męża i zadawać sobie pytanie: “Jak on to robi?”. A zaraz potem: “Dlaczego ja tak nie potrafię?” Może dlatego, że jestem mamą a nie TATĄ a wszyscy wiedzą, że oni mają tylko im dane supermoce. Okej, wiem, że ja też mam swoje, ale jego zdecydowanie by mi się przydały!

HIPNOTYZUJE SPOKOJEM

Czujne oko mamy zawsze dostrzeże potencjalne a nawet te wyimaginowane zagrożenia. Mamy nurkować w basenie? Ja już mam wizję zakrztuszenia, podtopienia czy czego tam jeszcze! Fikołki na macie? W życiu, na pewno coś się stanie mojemu maluszkowi. Jak nie z głową, to z ręką, jak nie z ręką, to z nogą. Jeju – aż mam ciarki na samą myśl. A dziecko co? No dziecko to czuje, od razu cały ten stres chłonie jak gąbeczka i w najlepszym wypadku zacznie marudzić, w najgorszym – włączy mu się syrena alarmowa. Więcej spokoju matko – chciałoby się rzec. Ale wcale nie trzeba, wystarczy popatrzeć na tatę w akcji.

Tatko z miną “kobieto, pokażę Ci jak się to robi” może wszystko. Bo emanuje spokojem. Jestem pewna, że Tadzio czuje, że z tatą nic, absolutnie nic mu nie grozi. Instruktorka na basenie nie może się go nachwalić – jaki spokojny, opanowany, jak dobrze chłopakom się ćwiczy. Podkreślała milion razy, że postęp w nurkowaniu i pływaniu to ogromna praca Taty. A to tylko jeden z przykładów. Bo Tata nie chucha i dmucha, tylko podchodzi do wszystkiego na luzie. A nawet jak już się coś przydarzy to stosuje swoją kolejną supermoc.

supertata

Biała pelerynka pasowała do ałtfitu ;)

CZYŚCICIEL PAMIĘCI, CZYLI “NIC SIĘ NIE STAŁO”

Tadzio zrobił niespodziewane “bams”? Uderzył się zabawką? A może ma zły humorek? Zero stresu! Zaczyna się akcja pod tytułem “odwracanie uwagi” – podnoszenie, obracanie, pokazywanie miśka/grzechotki/obrazu/ściany(!)(czasem 10 rzeczy pod rząd, ale w końcu któraś działa!). Po chwili już nie wiadomo, o co w ogóle chodziło z tym płaczem.

Tej cierpliwości i spokoju chciałabym się bardzo nauczyć, bo teraz wystarczy, że mały zapłacze a ja już się cała spinam, żeby jak najszybciej go uspokoić. Przecież nie pozwolę, żeby mojemu kochanemu synusiowi stała się krzywda! A że robi się nerwowo i stresująco, to już niepożądany efekt uboczny… Może kiedyś ta moc spadnie i na mnie. Tylko, że musiałabym od razu nabyć kolejną superpower, bo te dwie akurat chodzą w parze!

TYSIĄCE WCIELEŃ W JEDNEJ OSOBIE

Milion pomysłów na minutę? Myślałam, że ja tak mam! Ale Tatko skutecznie wyprowadził mnie z błędu. Bo on to dopiero ma możliwości! Nawet sama bym go o nie nie podejrzewała. Troszkę jak dr Jekyll i Mr. Hide, na co dzień Tata jest tatą, ale gdy trzeba Młodego zabawić albo interweniować w sytuacji kryzysowej zamienia się w naukowca/konstruktora/astronautę/bujacza – w zależności od tego, czego wymaga sytuacja.

Z uporem maniaka testuje wraz z Synem wszystkie możliwe pozycje trzymania na rękach, latanie po mieszkaniu, nasłuchiwanie miliona różnych odgłosów, układanie zabawek w każdą możliwą konfigurację, pokazywanie okna, lampy, obrazu na ścianie. A wszystko po to, by Młodego zabawić :) Czasem zastanawiam się, skąd on wie, że to akurat zadziała… hmmm… wydaje mi się, że nie wie, tylko z tą swoją niespożytą energią i fantazją testuje, testuje i jeszcze raz testuje.

SUPERTATA_3

ZAWSZE NIEWIDZIALNY DLA BABĆ/CIOĆ/MATEK “DOBRA RADA”

Tata na spacerze nie może się opędzić od ochów i achów, w ostateczności pytań – To Pana synek? Jaki podobny! Ale jest duży! Fajny chłopak! Ale żeby zganić za czapkę, względnie jej brak, za za ciepłe, za lekkie ubranko, za spacer w upał czy niepogodę, to ani jedna się nie znajdzie. No jak to się dzieje, jak? Czy kobiety za punk honoru obrały sobie komentować metody innych kobiet o tatkach zapominając? A może to jednak supermoc i ich osobisty uwago-radar ojców naprawdę nie wykrywa? Nie wiem, ale z chęcią się dowiem. Chciałabym tak. Bardzoooo! Na szczęście jest sposób na uszczknięcie troszkę z tej mocy – wspólne spacerki też gwarantują spokój niczym z reklamy PZU, cóż – trzeba je uskuteczniać jak najczęściej :)

***

A jakie ojcowskie supermoce ma Twój facet? Może mój Pan Tata mógłby się w czymś jeszcze podszkolić?

***
Mam nadzieję, że podobał Ci się ten wpis :)
Jeśli chciałabyś zostać tu na dłużej obserwuj mój Instagram
Wtedy na pewno nic Cię nie ominie :)
Zapraszam Cię też do grupy na FB - Mamy Szyją!