Gdy pogoda dopisuje, można rozpocząć nasz sport narodowy, czyli grillowanie! Po prostu uwielbiam – jedzonko jest pyszne, szybkie, łatwe w przygotowaniu. Czy może być coś lepszego?

Sezon letni od zawsze kojarzy mi się z ogniskiem i grillem. Ten motyw przewija się przez wszystkie fajne momenty mojego życia z różnych czasów – dzieciństwa, młodości, studiów. Może dlatego, że to świetny sposób na wspólne spędzenie czasu z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi. Taki pretekst do spotkania, do bycia razem.

Kiedy byłam mała, jeździliśmy do moich dziadków na działkę za miastem, tam spotykaliśmy się całą rodziną i piekliśmy kiełbaski, zasypywaliśmy ziemniaczki w popiele a potem pałaszowaliśmy wspólnie te wszystkie smakołyki :) Te wyjazdy to jedno z najmilszych wspomnień z dzieciństwa. Od razu przypomina mi się ta atmosfera, wiejski domek z piecem kaflowym, namiot, który rozkładaliśmy jako naszą kryjówkę, stara studnia, zagajnik, po którym biegaliśmy. No i oczywiście ognisko!

Potem w liceum mieliśmy ze znajomymi swoją “miejscówkę”, gdzie cyklicznie organizowaliśmy imprezy w plenerze. Cóż – w nastoletnich czasach kiełbaski zeszły na drugi plan, a może inaczej – odkryliśmy świetne uzupełnienie grillowania, jakim jest dobre piwko :) Ach, to były czasy! Czy Wy macie czasem poczucie, że jesteście już stare? Ja wracam do tych wspomnień i rzadko, bo rzadko, ale dopada mnie taka nostalgia i poczucie, że to se nie wrati… 17 urodziny – jedne z najlepszych jakie miałam w życiu… i co? I 10 lat minęło nawet nie wiem kiedy! Dokładnie tak samo czuję, gdy wspominam studenckie czasy. Grill na Miasteczku AGH chyba nie wymaga przedstawiania, szczególnie w Juwenalia :) Miałam to szczęście, że przez pewien czas wynajmowałam mieszkanie na Czarnowiejskiej i na miasteczko mieliśmy przysłowiowy rzut kamieniem. Chyba nie jestem w stanie zliczyć, ile grillowych imprez zaliczyliśmy przez cały ten czas. Niezapomniany czas…

Teraz z grillowaniem troszkę gorzej, bo gdzie? Domu z ogródkiem nie mamy, co najwyżej możemy pokusić się o zorganizowanie imprezki w moich rodzinnych stronach. Na szczęście z pomocą przychodzą takie wynalazki jak osprzęt elektryczny, dzięki któremu sami mogliśmy zorganizować sobie grilla na naszym blokowym balkonie :) Nie jest to to samo, co prawdziwy ogień, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma, prawda? Na dodatek przyznam, że wyszło pysznie!

A Wy rozpoczęliście już sezon? Macie swoje ulubione przepisy?

przygotowanie

SZASZŁYK WIEPRZOWY

– szynka wieprzowa
– cebula
– papryka czerwona
– pieczarki
– marynata: oliwa, pieprz cayenne, papryka czerwona, imbir, pieprz, sól, 2 ząbki czosnku

Mięsko marynujemy (2h w lodówce), nabijamy wszystkie składniki na patyk do szaszłyków. Gotowe do grillowania!

SOS CZOSNKOWY

– śmietana 12%
– 2-3 ząbki czosnku
– sól
– pieprz

Do śmietanki wyciskamy czosnek, doprawiamy solą i pieprzem. Przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy do lodówki, żeby się przegryzł.

sos czosnkowy2

ZAPIEKANE ZIEMNIACZKI
(wersja domowa – Z PIEKARNIKA)

– ziemniaki
– sól
– masło

Ziemniaki bardzo dokładnie myjemy i nieobrane zawijamy w filię aluminiową. Piekarnik rozgrzewamy do 180°C (termoobieg) i pieczemy ziemniaczki przez około godzinę. Po tym czasie nakłuwamy je patyczkiem do szaszłyków lub widelcem – jeśli są miękkie, to znaczy, że możemy wyjmować :) Na rozciętego ziemniaczka nakładamy odrobinę masła i soli.

SAŁATA Z SZYBKIM WINEGRETEM

– 2 główki sałaty rzymskiej (może być dowolna sałatka, mix, roszponka czy rukola)
– 4 łyżki oliwy z oliwek
– sok z połowy cytryny
– pieprz
– sól

Sałatę myjemy, odsączamy i rwiemy do miski. W szklance przygotowujemy winegret. Ja tradycyjny ocet winny zastępuję sokiem z cytryny – obydwie wersje są godne polecenia :) Doprawiam solą i pieprzem, ale można poszaleć i dodać przeróżne zioła, na przykład odrobinę tymianku czy oregano.

zestaw
SMACZNEGO!

***
Mam nadzieję, że podobał Ci się ten wpis :)
Jeśli chciałabyś zostać tu na dłużej obserwuj mój Instagram
Wtedy na pewno nic Cię nie ominie :)
Zapraszam Cię też do grupy na FB - Mamy Szyją!