torba_do_szpitala1

Fot. essie

Kiedy mój tata zobaczył, z jaką skrupulatnością sporządzam notatki opisujące, co będę potrzebowała zabrać ze sobą do szpitala, zaśmiał się, że zawsze, gdy wyjeżdżaliśmy na kolonie ja już tydzień wcześniej miałam gotową listę rzeczy do spakowania i tylko odhaczałam to, co zostało już włożone do torby a moj brat wrzucał całą zawartość szafy dzień przed wyjazdem. Cóż, pewne rzeczy się nie zmieniają :)

Zorganizowane podejście opłaciło się – nie denerwowałam się czy czegoś mi zabraknie, czy na pewno spakowałam wszystko, co potrzebne, no i byłam gotowa już kilka tygodni przed porodem. Co prawda nie obyło się bez lekkiego stresu, bo przyszłam na KTG i dowiedziałam się, że zostaję już rodzić, więc te wszystkie pakunki trzeba było do szpitala dowieźć, ale to już inna historia…

Nie będę się tutaj rozpisywać, co trzeba ze sobą zabrać a czego nie. Specjalnie dla Was przygotowałam listę rzeczy, które mi się przydały i zdecydowanie będę polecać spakowanie ich do swojej porodowej torby (po kliknięciu w link przejdziesz do strony z materiałami do pobrania :)).

TORBA DO SZPITALA – CHECKLISTA

Pozwolicie, że tylko po krótce napiszę co, jak i dlaczego. Pierwsza ważna sprawa – kiedy się spakować? Jak wspomniałam, ja byłam gotowa już w 35 tygodniu ciąży, można powiedzieć, że to stosunkowo wcześnie, ale w związku z tym, że ostatnie dwa miesiące przeleżałam, chciałam zniwelować ilość stresogennych czynników (a pusta torba w obliczu możliwego wcześniejszego porodu takim zdecydowanie była) – i nie pomyliłam się, bo Tadzio stwierdził, że w 2 dniu 38 tygodnia kończy swoją przygodę w moim brzuchu i woli oglądać świat na zewnątrz. 2-3 tygodnie zapasu wydają mi się optymalne.

Druga sprawa – ile toreb spakować? Tu odpowiedź jest prosta – najlepiej dwie, dla siebie i dla dziecka. Wtedy mamy pewność, że łatwo odnajdziemy wszystko, co będzie potrzebne w trakcie porodu czy zaraz po nim. No i oczywiście pakujemy wszystko tak, żeby rzeczy do porodu były na samej górze torby :) Jeśli planujecie poród rodzinny, to powiedzcie przyszłemu tacie, co gdzie schowałyście, będzie mu na pewno łatwiej a wy nie będziecie musiały o tym myśleć w czasie porodu – a wierzcie mi – będziecie miały inne rzeczy na głowie!

No i jeszcze kilka uwag do załączonej listy na sam koniec :)

O CO SPYTAĆ WCZEŚNIEJ PERSONEL SZPITALA?

– wkładki i podkłady poporodowe (niektóre szpitale je zapewniają)
– ubranie do porodu rodzinnego dla taty

CO SIĘ PRZYDA DO PORODU?

Na mojej liście znajdziecie takie “gadżety” jak:
– najzwyklejszy za duży T-shirt, którego nie szkoda wyrzucić po porodzie
– olejek do masażu (lawendowy – świetnie relaksuje)
– piłeczki tenisowe – bardzo dobrze sprawdzają się do masażu pleców zamiast specjalnych urządzeń
– butelka z “dziubkiem” (o wiele wygodniejsza w użyciu)
– odtwarzacz mp3 – ja puszczałam młodemu muzykę relaksacyjną już po porodzie (taką samą, jak puszczałam “do brzucha” w ciąży – od razu się uspokajał! serio!)

JAKI STANIK DO KARMIENIA ZABRAĆ?

Najlepiej kupić jeden bawełniany, nieusztywniany stanik w większym rozmiarze. Resztę lepiej kupić już po wyjściu ze szpitala, bo może się okazać, że potrzebny będzie jeszcze większy rozmiar :)

CO Z RZECZAMI DLA TATY

Moja lista przygotowana jest pod opcję porodu rodzinnego – wtedy ubranie na zmianę i jakieś przybory toaletowe do tak zwanego ogarnięcia się zdecydowanie się przydadzą. W innym wypadku oczywiście wcale nie trzeba ich pakować :)

***
Mam nadzieję, że podobał Ci się ten wpis :)
Jeśli chciałabyś zostać tu na dłużej obserwuj mój Instagram
Wtedy na pewno nic Cię nie ominie :)
Zapraszam Cię też do grupy na FB - Mamy Szyją!